Waleria
Waleria
Waleria

Tego pięknego ranka pewna sympatyczna starsza pani ciężko dysząc wspinała się pod górkę, która wiedzie do naszego domu.

W torebce niosła skarb: pięć maleńkich, złotych kamyków.

Położyła je z namaszczeniem na kuchennym stole.

Usiadła i zaczęła opowiadać:

- W imieniu moich wnuków, Walerii, Racheli, Marka, Moniki i Roksany, przynoszę te pięć kamyków.

To Waleria wpadła na pomysł, żeby pomalować je na złoty kolor.