Janusz Korczak (właściwie Henryk Goldszmit) bardzo lubił towarzystwo dzieci. Otaczał się nimi i pracował dla nich, jako nauczyciel, lekarz oraz pisarz.

W dzieciństwie Henryk chciał, aby świat był lepszy. Zwierzał się z tego swojej babci, która w tamtym czasie była dla niego bardzo ważną osobą.

Zdj. 10 letni Janusz Korczak

Nie lubił, kiedy dorośli źle traktowali dzieci. W wieku 8 lat trafił do szkoły, gdzie stosowano surowe reguły. Dzieci były w niej karane chłostą, co było dla młodego Henryka nie do zaakceptowania i w konsekwencji rodzice musieli go stamtąd usunąć. W młodości w ogóle nie lubił szkoły. Uczył się raczej średnio. Najbardziej interesował się czytaniem książek, co zajmowało większość jego czasu.

Po studiach i pracy w szpitalu został dyrektorem Domu Sierot, gdzie starał się, aby dzieci nauczyły się samodzielności i aktywności. Czasami stosował niespotykane dotychczas metody wychowania, np. mówił dzieciom, że mogą decydować o wszystkich ważnych dla siebie sprawach. Wierzył, że mimo tego, że są mniejsze od dorosłych mają prawo do własnych decyzji.

Zdj. Janusz Korczak wśród dzieci przed Domem Sierot

Janusz Korczak był Żydem i w czasie, kiedy prowadził Dom Sierot wybuchła wojna. Musiał stosować różne sposoby, aby utrzymać ośrodek, bo w tym czasie o wszystko było trudno. Dzieci przeżywały ciężkie chwile, jednak był to czas, kiedy mogły liczyć na chwilę spokoju i normalności, których dostarczały kolonie i przedstawienia teatralne. Tragiczne czasy wojny nie dawały jednak o sobie zapomnieć.

Janusz Korczak pozostał przy swoich podopiecznych do końca swoich dni. Na pomnikach często przedstawiany jest w towarzystwie dzieci.

Zdj. Pomnik Janusza Korczaka w Warszawie